Łza, to jest ta łza 

Popielec mój
I twarde "dość"
Już nie skowyt psa
Nie cichy bój
O byle kość

Mówiłam ci
Strzeż się tej łzy
Mówiłam: grasz
O nerwów nagłe amen
Zważ, prosiłam zważ
Już wszystko masz
Prócz jednej łzy

Łza, to jest ta łza
Jak kamień w skroń
Lawina z gór
Łza, spod spodu dna
Już pięść nie dłoń
Podniebny mur

Ni białym bzem
Zniszczonym snem
Naręczem róż
Nie zmienisz biegu zdarzeń
Cóż, "wspólnota dusz"
Do góry dnem
Przez jedną łzę
Tę jedną łzę





Gdy widzisz ptaka w locie jak wolny jest

Jak płynie sobie aż po nieba kres
Wiedz niebo bywa pełne wichrów i burz
A z lotu ptaka już nie widać róż
Bo wolność to nie cel lecz szansa by
Spełnić najpiękniejsze sny marzenia
Wolność to ta najjaśniejsza z gwiazd
Promyk słońca w gęsty las nadzieja

Wolność to skrzypce z których dźwięków cud
Potrafi wyczarować mistrza trud
Lecz kiedy zagra na nich słaby gracz
To słychać będzie tylko pisk zgrzyt płacz
A wolność to wśród mądrych ludzi żyć
Widzieć dobroć w oczach ich i szczęście
Wolność to wśród życia gór i chmur
Poprzez każdy bór i mur znać przejście

Wolność lśni wśród gałęzi wielkich drzew
Które pną się w słońce każda w swoją stronę
Wolność brzmi jak radosny ludzi śpiew
Którzy wolność swą zdobyli na obronę
Zwycięstwa mądrości prawdy i miłości
Spokoju szczęścia zdrowia i godności
Wolność to diament nie do oszlifowania
A zabłyśnie blaskiem nie do opisania

Wolność to także i odporność serc
By na złą drogę nie próbować zejść
Bo są i tacy którzy wolności cud
Potrafią wmieszać w swoich sprawek brud
A wolność to królestwo dobrych słów
Mądrych myśli pięknych snów
To wiara w ludzi
Wolność ją wymyślił dla nas Bóg
Aby człowiek wreszcie mógł
W niebie się zbudzić