Na brzegu błękitnej rzeczki
Mieszkają małe smuteczki.
Ten pierwszy jest z tego powodu,
Że nie wolno wchodzić do ogrodu.
Drugi - że woda nie chce być sucha.
Trzeci - że mucha wleciała do ucha.
A jeszcze, że kot musi drapać,
Że kura nie daje się złapać.
Ze nie można gryźć w nogę sąsiada
I że z nieba kiełbasa nie spada.
A ostatni smuteczek jest o to,
Ze człowiek jedzie, a pies musi biec piechota.
Lecz wystarczy pieskowi dać mleczko
I już nie ma smuteczków nad rzeczką.
Choć dalej z każdą chwilą
Od nieba do ziemi
Niewiele nam przybyło
Swobodnej przestrzeni
Stanęły obok siebie o krok
Dobro i zło
Nie umiesz ich rozdzielić
Nie szukasz nie znajdujesz
Nie pytasz o drogę
Udajesz że nie kochasz
Niczego nikogo
I nieprzytomnie biegnąc przez świat
Rzucasz na wiatr
Młodość swą i urodę
Nie nie nieprawda że nie mamy
Nic prawdziwego
Jest jest jak było przed wiekami
Piekło i niebo
Nie śmiejesz się nie płaczesz
Nie dziwisz się sobie
Próbujesz żyć inaczej
bez marzeń bez wspomnień
Z podróży nieudanych do gwiazd
Wracasz co dnia
Zdradzony i bezbronny
Nie nie nieprawda że nie mamy
Nic prawdziwego
Jest jest jak było przed wiekami
Piekło i niebo