Zapisz swoję ulubione piosenki Edyty Gepperd

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Jak miło się pamięta

Zapach domu na Święta
Co kominem wybiega
Z życzeniami do nieba

Pierwsza gwiazdka już w barszczu
Kolędujmy bez fałszu
Nie wytrzyma i święty
Gdy pod drzewkiem prezenty

Święta mają coś z bajki
Każdej zimy pisanej od nowa
W oknie puchu kołderka
W każdym sercu iskierka
By ogrzała się noc grudniowa

Święta mają coś z bajki
Którą każdy dostaje w spadku
Choć wiem co jest prawdziwe
Jednak zawsze się dziwię
Ile życzeń mieści się w opłatku

Jak miło się pamięta
Zapach domu na Święta
Gdy stoimy przy stole
Z wypiekami na czole

I wśród tej ciszy nocnej
Świat na chwilę odpocznie
Mama spojrzy na Tatę
I podniesie opłatek

Święta mają...

Jak miło się pamięta
Zapach domu na Święta
Już kolęda ożyła
Smutki w sercach stopiła

I Jezus malusieńki
Na płatkach płynie w błękit
Musi zdążyć, niebożę
Z życzeniami za morze





Adieu Zatoko Snów, good bye Riwiero Marzeń

Za rok zobaczę znów mój stolik w coctail barze
Na szklanki pustym dnie obejrzę stary film
O ludziach, co we mgle, o czasie, który był.
A tulił nas jak port, jak fort lirycznych band
Elegant, birbant, lord, sopocki Hotel Grand.

Adieu Zatoko Snów, good bye Riwiero Marzeń
Za rok zobaczę znów mój stolik w coctail barze
Na szklanki pustym dnie obejrzę stary film
O ludziach, co we mgle, o czasie, który był.

Tu piękniał każdy gość i lasem pachniał gin
I fajkę palił ktoś, Japończyk albo Fin
Złocistych okien sto patrzyło z brzegu, gdy
Na plażę wybiegł ktoś po zeszłoroczne łzy.
Najbielsze z białych mew spadały do stóp mi
Anioły prosto z chmur do balkonowych drzwi
Kochanki były tam z żurnalu "Erotique"
Do dziś niektóre znam, po innych został krzyk.

Adieu Zatoko Snów, good bye Riwiero Marzeń
Za rok zobaczę znów mój stolik w coctail barze
Na szklanki pustym dnie obejrzę stary film
O ludziach, co we mgle, o czasie, który był.

Słonecznej piłki lot nad ranem cieszył nas
Jak zabłąkany kot odchodził nocny czas
O, nie daj trafić tu z mężczyzną marnym, złym
Co już nie bawi nas, nie rani byle czym.
Bolera gęsty miód i fiolet nocnych par
Niech starczy nam za cud, gdy się dopali żar
Nie dajmy nabrać się na życia podły kant
Że można więcej mieć, mieć więcej niż ten Grand.

Adieu Zatoko Snów, good bye Riwiero Marzeń
Za rok zobaczę znów mój stolik w coctail barze
Na szklanki pustym dnie obejrzę stary film
O ludziach, co we mgle, o czasie, który był.
A tulił nas jak port, jak fort lirycznych band
Elegant, birbant, lord, sopocki Hotel Grand.





Śpiewajmy o tym, co jest życia prozą

O tym, co sercu jest bliskie i drogie
O żebrakach, co przeklinają mrozy
I o matkach, co błogosławią ogień

O szmaciarzach, co grzebią w śmieciu każdym
Nuż się uśmiechnie do nich los łaskawy
I o poetach, co wpatrzeni w swą gwiazdę
Rozum stracili pozbawieni sławy

Śpiewajmy o tym co jest życia prozą
O tym, co sercu jest bliskie i drogie
O biednych matkach złorzeczących mrozom
O żebrakach, co błogosławią ogień

O dziewczynach, co w godzinie wieczornej
Kładą dzieci pod obcymi drzwiami
I dygocą przed ludźmi w uniformie
Którzy klucz dzierżą od więziennej bramy

Śpiewajmy, o tym co jest życia prozą
O tym, co sercu jest bliskie i drogie
O staruszkach, co przeklinają mrozy
I o dzieciach, co błogosławią ogień