Zapisz swoję ulubione piosenki Edyty Gepperd

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Daruj mi piosenkę moich marzeń

Mój Panie który mieszkasz wśród witraży
Niech w pieśni życie kłębi się sławiąc zwykły dzień
I nie zapomnij mnie umieścić w niej

Daruj mi piosenkę moich marzeń
Mój Panie który śpiewasz wśród witraży
Niech chudy krawiec w pieśni tej syty żegna dzień
A dziecko niech zasypia zdrowym snem

Płyń płyń pieśni ma płyń ogrzać muszę duszę pełną zim
Płyń płyń melodio naszych serc twoje jasne światło zmywa lęku cień

Daruj nam piosenkę o przetrwaniu
Nasz Panie który śpiewasz razem z nami
Ja wiem że płacz to ludzka rzecz lecz dość już było łez
Dziewczynie która śpiewa ładniej jest

Płyń płyń pieśni ma płyń...

Daruj nam ten świat bez łez i strachu
By skrzypka nikt nie spędzał z jego dachu
A wieś skąd kiedyś uszedł dziad niech powraca w snach
Na falach pieśni która niesie nas

Płyń płyń pieśni ma płyń...





Znowu jestem sama

Wbijam oczy w jeden punkt
Taki jest mój dramat
Tylko taki jest mój bunt
Przebić wzrokiem ścianę
Skruszyć cegły, skruszyć mur
Może tam, po drugiej stronie
Ktoś tak jak ja zaciska w dłoniach ból

Takie są me oczy, taka moich oczu treść
One gasną już, gasną jak płomyki świec

On wróci nad ranem i będzie się śmiać
Że ja przy tej ścianie wciąż muszę tak trwać
On nic nie zrozumie, bo znowu dziś pił
Że tam, gdzie ten mur, przecież on kiedyś był
Mój anioł, mój amant, mój książę, mój bóg
To nic, to nieważne i tak szkoda słów

Znowu jestem sama
Wbijam oczy w jeden punkt
Kiedy byłam mała
Tak lubiłam morza szum
Kiedy byłam mała
Tak lubiłam biec przez las
Żeby tam, po drugiej stronie
Zachodzący schwytać w dłonie blask

Takie były oczy, taka była oczu treść
One gasną już, gasną jak płomyki świec





Śpiewajmy o tym, co jest życia prozą

O tym, co sercu jest bliskie i drogie
O żebrakach, co przeklinają mrozy
I o matkach, co błogosławią ogień

O szmaciarzach, co grzebią w śmieciu każdym
Nuż się uśmiechnie do nich los łaskawy
I o poetach, co wpatrzeni w swą gwiazdę
Rozum stracili pozbawieni sławy

Śpiewajmy o tym co jest życia prozą
O tym, co sercu jest bliskie i drogie
O biednych matkach złorzeczących mrozom
O żebrakach, co błogosławią ogień

O dziewczynach, co w godzinie wieczornej
Kładą dzieci pod obcymi drzwiami
I dygocą przed ludźmi w uniformie
Którzy klucz dzierżą od więziennej bramy

Śpiewajmy, o tym co jest życia prozą
O tym, co sercu jest bliskie i drogie
O staruszkach, co przeklinają mrozy
I o dzieciach, co błogosławią ogień