Tyle było powitań i rozstań,
tyle było słów: - żegnaj i - zostań,
karuzele, niedziele i sny,
niepokoje, tych dwoje - to my...
Jakieś burze, podróże, Bóg - wie - co,
jakieś gwiazdy, co dziś już nie świecą,
tam za lasem, za czasem, za snem
zapodziały się... Gdzie?... Boja wiem?...
Więc nie dziw się, że czasem w tamte strony
wytężam wzrok i znaleźć chciałabym
choć drobny ślad tych godzin zagubionych,
co dawno rozwiały się jak dym.
Więc nie dziw się, że nieraz niespodzianie
dalekie dni, zasnute czasu mgłą,
przesłonią świat, gdy znów popatrzę na nie
przez głupich łez powiększające szkło.
Tylko pomyśl i spójrz, co się święci:
przypływają na tratwie pamięci
ci, co spali w głębokich mych snach,
na ich dnie spoczywali jak piach...
Może znowu wynurzy się z marzeń
jakiś nikt, jakiś ktoś się ukaże,
ten, co czekał tak długo w mym śnie -
i nie pozna, nie pozna już mnie!...
Więc nie dziw się, że czasem w tamte strony
wytężam wzrok i znaleźć chciałabym
choć drobny ślad tych godzin zagubionych,
co dawno rozwiały się jak dym.
Więc nie dziw się, że nieraz niespodzianie
dalekie dni, zasnute czasu mgłą,
przesłonią świat, gdy znów popatrzę na nie
przez głupich łez powiększające szkło.
Przepraszam, że żyję
Przepraszam, że piję
Przepraszam, że tyję
Choć szczęścia mi brak
Przepraszam, że minę
Przelotnie jak ptak.
Przepraszam, że nie jem
Przepraszam, że jem
Przepraszam, że nie wiem
Przepraszam, że wiem.
Meldowani na tej ziemi tymczasowo
Zapomnieni poprzez Boga już na amen
Zapatrzeni w skrawek miejsca, w dane słowo
Czemu wciąż wpadamy w sidła taki same.
Przepraszam, że żyję...
Chociaż przyszło żyć pod miedzą i za lasem
Tu gdzie deszcze przemijają monotonnie
Poigrajmy sobie czasem - sobie z czasem
Przewalajmy się z hałasem przez historię.
Przepraszam, że żyję...
A gdy przyszło nam urodzić się dziewczyną
Skaleczoną, jak ta czajka, przez mężczyzną
Kupmy sobie dobre, stare, mocne wino
I śpiewajmy, nie zmieniając serca w bliznę.
Przepraszam, że żyję...
Meldowani na tej ziemi tymczasowo
Przyodziani w tanie palto i Ojczyznę
Odgrywajmy los na nowo i na nowo
I śpiewajmy, nie zmieniając serca w bliznę.
To świetnie, że żyję
To świetnie, że piję
To świetnie, że tyję
Choć szczęścia mi brak
Nie szkodzi, że minę
Przelotnie jak ptak...